😏 21 day fix extreme - podsumowanie 👌

19:19


Dzisiaj jest ten piękny dzień, w którym mogę przyjść do Was i pochwalić się Wam moimi efektami! 

A więc jak to było? 

Zacznijmy od początku. Zaczęłam w lutym podczas ferii zimowych. Spróbowałam wtedy Bikini Body Guide, którego autorką jest Kayla Itsines. Jednak to nie było dla mnie ze względu na to, że nie lubię biegać, a zimą rowerem jeździć nie będę. Trochę sobie poćwiczyłam, lecz jakiś czas później przestałam ze względu na egzaminy gimnazjalne, do których musiałam się zacząć przygotowywać.

24 kwietnia zaczęłam 21 day fix - bez diety, ale za to robiłam dwa treningi dziennie, bo jeszcze w szkole. Czasem treningi wychodziły, czasem nie, więc i tak cieszyłam się z tych efektów.

27 czerwca stał się pierwszym dniem nowego życia. Przez cały czerwiec motywowałam się i obiecywałam sobie, że po zakończeniu roku szkolnego wszystko zmienię ze względu na większą ilość czasu. Tak się stało! Zaczęłam jeść zdrowo (tutaj możecie zobaczyć jak wygląda moja dieta, część 2 już niedługo), a treningi z Autumn Calabrese zajęły stan punkt codziennego planu. Zrobiłam kolejny tydzień normalnej wersji 21 day fix na wprowadzenie (tym razem starałam się z cięższymi ciężarkami), bo wcześniej byłam chora.


Pierwszy dzień z 21 day fix extreme to był kompletny szok. Autumn na sam początek dała mi niezły wycisk - mianowicie miałam trening PLYO. Pamiętam dużo potu i rodziców, którzy krzyczeli do mnie czy żyję, a ja zadyszana odpowiadałam im, że jeszcze tak. Niestety nie dałam rady z cięższymi ciężarkami, bo mięśnie tak mnie paliły. Od tego dnia poniedziałek stał się dla mnie jeszcze bardziej znienawidzony ze względu na ten trening. Miałam ciarki na myśl o PLYO, haha. Resztę wspominam bardziej przyjemnie, szczególnie Pilates, ale Cardio również nie było takie sympatyczne. Myślałam, że nigdy nie dam rady zrobić treningu z cięższymi ciężarkami (5kg), ale w ostatnim tygodniu powiedziałam sobie teraz albo nigdy i zrobiłam to! Byłam wtedy taka szczęśliwa i jeszcze bardziej uwierzyłam w siebie.

PLAN:
Poniedziałek - Plyo fix extreme
Wtorek - Upper fix extreme
Środa - Pilates fix extreme
Czwartek - Lower fix extreme
Piątek - Cardio fix extreme
Sobota - Dirty 30 extreme
Niedziela - Yoga fix extreme

Zdarzały się momenty zwątpienia. Ćwiczyłam i patrzyłam w lustro prawie płacząc. Zastanawiałam się dlaczego to robię. Wtedy zbierałam w sobie całą motywację, którą zgromadziłam, zaciskałam zęby i robiłam dalej. Rodzice również bardzo mi pomagali, dodając otuchy i niezbędnych wskazówek. Przekonywali mnie, że widać efekty i mieli rację. 



Schudłam w talii 5 cm! Co do kilogramów - nie wiem, bo waga ciągle waha się pomiędzy 58 a 60 kg. Specjalnie dodaję zdjęcie w tej spódniczce, ponieważ wcześniej była mi na styk, a teraz muszę się wybrać do krawcowej, żeby mi ją zwęziła! Nie mogę w to uwierzyć!

Czy warto? TAK.

Jak widać dzięki ćwiczeniom i odpowiedniej diecie można wiele osiągnąć! Pomimo tego, że nie robiłam od początku treningów z cięższymi hantlami, to i tak moja sylwetka bardzo się zmieniła. Było ciężko, ale jestem szczęśliwa, że się nie poddałam. Teraz z czystym sercem mogę polecić Wam 21 day fix, jak i wersję extreme. Ten program zapamiętam jako początek mojej podróży ku wymarzonej sylwetce i już zawsze będę miała do niego sentyment.



Co teraz? Postawiłam na FOCUS T25 z Shaunem T.

Jak na razie mogę Wam powiedzieć tylko tyle, że pot leje się strumieniami (na ostatnim zdjęciu na początku jestem po pierwszym treningu i widać jak wyglądam), ale uwielbiam treningi z Shaunem. Myślałam, że nie znajdę już bardziej motywującego trenera niż Calabrese, ale się pomyliłam. Nie mogę doczekać się pokazać Wam kolejnych efektów.



NEVER GIVE UP!

You Might Also Like

12 komentarze

  1. Tylko gratulować, choć moim zdaniem masz taką budowę że Twój brzuch zawsze ładnie wygląda. Ale wiadomo - warto ćwiczyć też dla zdrowia i lepszego samopoczucia :-D
    Powodzenia na dalsze treningi! ;*
    Pozdrawiam,
    ordinaryarsonist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. tak bardzo ci zazdroszczę brzycha :o
    tez zaczęła teraz ćwiczyć z 21 i mam nadzieję że mi również przyniesie efekty.
    pozdrawiam i zapraszam na http://mint--mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę widać efekty, gratuluję wytrwałości! :)
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę tak silnej woli :) Gratuluję również świetnych efektów!
    jullia2452.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba od jutra zacznę 21 i zobaczymy jak na mnie to podziała. Cały lipiec moge odhaczyć , bo spędziłam go bardzo aktywnie!❤ świetny brzuch i ogółem sylwetka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę Cię podziwiam. Ja raczej nie dałabym rady, ale swoimi postami motywujesz mnie jak nikt inny. Dziękuję Ci za to. Czekam na kolejne Twoje posty i życzę Ci owocnych treningów i wytrwałości we wszystkich postanowieniach.

    pannanikt001.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądasz świetnie! Gratuluję i oby tak dalej!
    http://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie wyglądasz :) gratuluję :)

    http://shubiduoff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Super efekty :) Dałaś mi sporo motywacji abym i ja zaczęła ćwiczyć i "coś" ze sobą zrobić :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, co prawda dopiero zaczęłam ale zawsze coś :)
    http://ladymadam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie, gratuluję! Niesamowite efekty :) Ja zaczęłam od wczoraj zdrowe odżywianie. Dziś pierwszy trening. Obym dała radę. Trzymaj za mnie kciuki :)

    www.hayjulka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj.

    Dopiero zaczynam wdrążać się w zdrowy tryb życia, a także regularne treningi, więc mam do Ciebie pytanie.
    Zaczynałaś z 21 day fix czy jakoś wcześniej się do tego przygotowywałaś? Wiem, że jesteś w klasie sportowej i pewnie ten challenge nie był dla Ciebie tak trudny jak byłby dla mnie, osoby o zerowej kondycji z nadwagą. Więc mam pytanie, co na początek? Czy polecasz jakiś trening dla takich osób jak ja? Jeśli napisałaś jakiś post o tym to poratuj mnie proszę linkiem, możliwe, że przeoczyłam.

    Z góry dzięki, pozdrowionka. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć!

      Z góry przepraszam za tak późną odpowiedź, ale w ostatnim tygodniu mój grafik był bardzo napięty (codziennie pisałam spr + kart lub dwie) i kompletnie nie miałam czasu na sprawy blogowe :(

      Moje przygotowanie do 21 day fix wyglądało tak, że przed tym uczęszczałam przez 2,5 roku do klasy sportowej, więc teoretycznie powinnam była mieć jako tako kondycję. Jednak jak się okazało pozostawiała ona wiele do życzenia, bo w końcu pchanie kulą przez 1,5h nie polepsza kondycji ;)

      Polecam Ci to, ponieważ jest to program stworzony dla osób kompletnie początkujących. Koło instruktorki jest dziewczyna, która ma małą nadwagę i jest kompletnie początkująca, więc takie osoby jak ty zaczynają od wykonywania ćwiczeń takich jak ona :)

      Pozdrawiam i życzę powodzenia x
      Jeśli jeszcze czegoś będziesz potrzebowała, to śmiało pisz :)

      Usuń


Instagram