😩 Jak dotrzymać postanowień noworocznych? 🎆

13:17


Uważam, że najszybszą myślą pierwszego stycznia, która nawiedza umysł człowieka po przebudzeniu jest "Nowy rok. Nowa ja. Teraz będzie tylko lepiej!". Świetnie, jeśli rozpoczęłaś 2016 rok z tak pozytywnym nastawieniem, lecz pozwól mi zgadywać dalej. Zapewne zaczęłaś myśleć nad tym co możesz zmienić w sobie, w swoim życiu. "Codziennie będę wstawać o 6.00, by mieć czas na bieganie lub ćwiczenia", "nie będę spędzać tyle czasu w internecie", "polepszę swoje oceny", "nie będę się tyle kłócić z rodzicami", "powiem swojemu crushowi, że go kocham". W naszej naturze tkwi to, że nowy rok traktujemy jak czystą kartkę papieru, którą należy wypełnić jak najlepiej. Szkoda, że zapominamy, że możemy zagospodarować taką kartkę przez całe dwanaście miesięcy, bez względu na to, czy jest styczeń czy lipiec. Każdy czas jest dobry na zmiany - musisz jedynie poczuć tę moc w sobie. Jednak przyjęło się, że pierwszy stycznia to symbol zmiany całego życia - zamykamy pewien cykl oraz zostawiamy za sobą przeszłość - reasumując mamy tzw.: "czyste konto". Skłaniamy się również ku pewnym refleksjom, np.: jak uprzyjemnić sobie własną egzystencję oraz nie popełnić tych samych błędów. Z nowym rokiem obiecujemy sobie, że będziemy jak nowe. Niestety bolesna prawda jest taka, że ta cała szkopa noworoczna to za mało, jeśli nie jesteśmy gotowe na zmianę. Wtedy ani pierwszy stycznia, ani pierwszy września nie będzie dobry, by coś zmienić. Wszystko zależy od tego, co jest w naszym sercu i umyśle.


Dlaczego szybko wracamy do starych 
przyzwyczajeń i nawyków?

Wydaje nam się, że jeśli już coś postanowimy, to najważniejsza część za nami. Marzymy o tym, aby zmiany następowały szybko oraz najlepiej same z siebie, żebyśmy nie musiały ruszyć choćby jednym palcem. Jednak wdrożenie nowych nawyków to zadanie, które wymaga planu. Przed nami stoi wyzwanie, z którym musimy się zmierzyć w prawidłowy sposób tak, aby dotrwać do samego końca. Pamiętaj, że wszystko wymaga czasu, cierpliwości i motywacji! To nie zależy od tego, czy ktoś ma pecha lub farta w życiu – wszyscy jesteśmy równi, każdy startuje z tej samej pozycji i będzie miał tak samo utrudnioną drogę.

Nie ma osoby, która nie przekonała się na własnej skórze, że z postanowień noworocznych najczęściej pozostają kartki papieru w koszu z planem, a wraz z nimi niedotrzymane obietnice. Według statystyk jedynie co 20 osoba, która wyznacza sobie noworoczne cele, w stu procentach dotrzymuje wszystkich postanowień. Badania także pokazują, że statystycznie trzymamy się naszych postanowień do połowy marca, ponieważ potem powolutku wracają nasze stare przyzwyczajenia i nawyki. Tracimy motywację, przestajemy się skupiać na celu, który wcześniej sobie postawiliśmy. Codzienne obowiązki stają się coraz bardziej dokuczliwe i zaczynamy tworzyć wymówki na ich podstawie. Prawdopodobnie wynika to ze zbyt dużych oczekiwań i wymagań, które sobie stawiamy. Dobrze wiem co to znaczy – od zawsze należałam do osób niesamowicie ambitnych, tak więc często biorę sobie za dużo na głowę i skutkiem tego jest, że nieraz odniosłam porażkę. Wszakże lata doświadczenia nauczyły mnie umiejętnej oceny własnych możliwości oraz skutecznego planowania, co spowodowało, że jestem teraz lepiej zorganizowana.


Jak wytrwać w postanowieniach jak najdłużej, 
a najlepiej na zawsze?

1. Wyznacz sobie cele. Jednak nie mogą być one byle jakie. Muszą to być rzeczy, które pragniemy z całego serca i będziemy wkładać całą duszę w ich realizację. Nie zapominajmy również o tym, że to będzie coś, w co będziemy zmuszone zainwestować czas, energię, być może i czasem pieniądze, jak i również kompletnie zmienić codzienną rutynę. Bo po co inaczej się męczyć, jeśli nie jesteśmy gotowe się poświęcić?

2. Zadaj sobie pytania – możesz je zapisać, jeśli w ten sposób będzie ci łatwiej. To musi być wytłumaczenie, które zawsze będzie do Ciebie przemawiać w chwilach słabości.
a) Dlaczego chce to zrobić?
b) W czym ma mi to pomóc?
c) Czy moje życie zmieni się na lepsze przez to?
d) Czy będę dzięki temu szczęśliwa?
e) Czy kryje się za tym jakaś głębsza wartość?
f) Jak wiele jestem w stanie poświęcić, żeby to osiągnąć?
g) Czy pragnę tego z całego serca?
h) Dla kogo chcę to zrobić?

3. Zadbaj o realność swoich zamiarów, np.: nie obiecuj sobie, że w zaledwie jeden dzień zostaniesz milionerką. Z punktu widzenia zwykłego nastolatka to niemożliwe, chyba, że wygrasz w Lotto. Dobrym przykładem w tym wypadku jest podniesienie ocen w szkole – namacalnie jesteśmy w stanie tego dokonać, gdyż mamy osobiście na to wpływ, ponieważ to właśnie ty będziesz poświęcała więcej czasu na naukę i będziesz bardziej się skupiała na lekcjach, aby otrzymywać coraz lepsze wyniki. We wszystkim chodzi o to, żeby nie wyznaczać sobie celu nieosiągalnego, bo wtedy z góry jesteśmy skazane na porażkę, a to już na starcie sprawi, że stracimy całą motywację, zapał oraz dobre chęci. Jeśli wiesz, że za nic w świecie nie zrezygnujesz z jakiejś rzeczy czy czynności, to nie postanawiaj, że ją zmienisz, zwłaszcza, jeśli nie przynosi ona szkód dla twojego zdrowia, samopoczucia i nie zakłóca Twojego funkcjonowania w społeczeństwie.

4. Dokonaj selekcji – znajdź jeden, konkretny cel, na którym najbardziej ci zależy, np.: chce siebie zaakceptować. W tym wypadku podetapami mogą być przejście na dietę, rozpoczęcie ćwiczeń, biegania, przeczytanie książek o samoakceptacji itp.

UWAGA! Ten główny cel musi być siłą napędową do życia. Nieważna jest jego wielkość. Jeśli nie będzie w nas głęboko zakorzeniony, to osoby, które szybko się poddają, nigdy go nie osiągną.

5. Zapisuj postępy – nie ma znaczenia gdzie. Możesz mieć to w nazwie na portalu społecznościowym, na małej kartce w piórniku, w wielkim zeszycie, w którym będziesz starannie opisywać caluśki przebieg dnia – gdziekolwiek, gdzie uznasz to za najlepsze dla ciebie. Niech ta pozornie mała karteczka będzie twoim talizmanem, który będzie ciebie prowadzić tak długo przez dalsze etapy, aż spełnisz wszystko, co sobie ustaliłaś. Niech zmiana cyferki na profilu z „1 day of workout” będzie dla ciebie motywacją do tego, aby kiedyś wybiło „1 year of workout”.


6. Rób wszystko po kolei – gdy uda ci się już wprowadzić najmniejszą zmianę w życie, spróbuj z kolejną, która jest średnia co do wielkości i tak dalej. Skupianie się na kolejnych celach, kiedy nie osiągnęliśmy tego pierwszego można porównać do gwoździa do trumny, ponieważ wtedy wszystko się nam posypie. Wiadomo, że w jednym momencie nie porzucisz obgryzania paznokci, zmienisz dietę, do tego wszystkiego nie zaczniesz się więcej ruszać i poświęcać większej ilości czasu rodzinie i znajomym. Zmiana kilku rzeczy w tym samym czasie może skończyć się na tym, że tak naprawdę nie zmienisz niczego.

7. Poszukaj w sobie dojrzałości do zmiany. Mi to zajęło pięć miesięcy – tak długo motywowałam się do tego, aby zacząć ćwiczyć. Każdego dnia pamiętałam o dacie, którą sobie ustaliłam jako początek mojej walki – pierwszy dzień po egzaminach gimnazjalnych. Tak bardzo się na tym skupiłam, że gdy faktycznie wybił już ten czas, nie widziałam odwrotu. Znalazłam zaufanie do siebie, że dam radę – uświadomiłam sobie, że to faktycznie jest dla mnie bardzo ważne, bo mam dosyć patrzenia na osobę, którą widzę przed lustrem.

8. Nie przejmuj się, jeśli twój cel nieoczekiwanie ulegnie zmianie. Z moim też tak było – pisałam w poście o nowej definicji fit życia (klik). Na początku moim celem było, żeby schudnąć. Teraz najważniejsze jest zdrowie – nagle okazało się, że pierwotny cel nie ma dłużej znaczenia z tego względu, że wraz z zagłębianiem się coraz bardziej w świat zdrowego odżywiania i ćwiczeń, zrozumiałam co to tak naprawdę jest. Zmiany są dobre, nie bój się ich. 

„Gdy wejdzie się na pierwsze piętro, świat wygląda inaczej, z drugiego jeszcze inaczej, a z trzeciego zupełnie odmiennie. Gdy się człowiek rozejrzy z tego piętra, może się okazać, że pierwotny duży cel stanie się mniej aktualny. Bo jest się już inną osobą. Coś się pokonało, świat się zmienił.” 

źródło: wywiad z Lucyną Wieczorek-Tutak, trenerką umiejętności psychospołecznych i interpersonalnych

9. Miej plan B, C, D i E, gdyby podwinęła ci się noga. Tudzież taki plan spowoduje, że będziesz czuć się bardziej bezpiecznie, jeśli A nie wypali. Poza tym nie wypadniesz wtedy z toru, rytmu, a dzięki temu będzie ci łatwiej wrócić. Jeśli postanowiłaś chodzić na siłownię w każdy wtorek i piątek, a nie uda Ci się wybrać w piątek to nie załamuj się i nie siadaj na kanapie w żalu z paczką chipsów czy pizzą. Ćwicz w domu. Nigdy nie szukaj wymówek. Szukaj rozwiązań. 

10. Nie zwlekaj. Jeśli chcesz zacząć ćwiczyć, odejdź od komputera właśnie teraz, załóż dresy, wygodne buty i zrób choćby dziesięciominutowy trening. Nie ma czasu na czekanie. Życie człowieka nie trwa wieczność, więc wykorzystaj każdy dzień na maksa. Poczekasz miesiąc i plany się ulotnią.


11. Znajdź złoty środek dla siebie. Nie chodzi o to, aby było bardzo łatwo, ale również nie może być niewyobrażalnie ciężko. Używaj zestawów ćwiczeń, które nie będą powodować, że będziesz mdleć z wysiłku, a zarazem nie wybieraj tych, po których nie będziesz nawet zmęczona.

12. Wciel w życie metodę prób i błędów w celu wyznaczania czasu – nie od razu Kraków zbudowano. Przykładowo: jeśli nie wiesz o której godzinie najbardziej pasuje ci wykonywanie treningu, sprawdź to. Wykonaj w weekend eksperyment – w sobotę ćwicz rano, a w niedzielę wieczorem. Następnie wybierz to, co jest dla ciebie najlepsze, ponieważ to, że koleżanka X lubi ćwiczyć o 6.00 rano nie znaczy, że ty musisz. Tak samo z programem treningowym - każdy z nas jest inny, dlatego dla niektórych jedne ćwiczenia są cięższe, a dla innych lżejsze do wykonania. Wszystko musisz dostosować do siebie.

13. Wyznacz sobie cykl – nie dobieraj czasu treningu spontanicznie z uwagi na nastrój, porę roku, dnia, pogodę itp. Żeby cykl zadziałał, najlepiej jeśli regularnie sprzyjają mu podobne okoliczności – np. ćwicz tylko rano, kiedy wiesz, że nic ci tego czasu nie zakłóci.

14. Myśl pozytywnie i bądź wytrzymała. Każde niepowodzenie traktuj jako kopa do dalszej mobilizacji. Nie poddawaj się tak łatwo – pnij się ku górze niczym kwiat spragniony kąpieli słonecznej. Nikt nie jest idealny. Ważne, żeby wytrzymać najdłużej jak się da i nowe postanowienie zamienić w nawyk. Wtedy nie będzie to już postanowienie, a coś normalnego dla nas, rytm dnia czy tygodnia, bez którego ciężko będzie uznać tydzień za udany. Podejmuj wiele prób - nikt nie obiecywał złotych gór od razu.

15. Przekonuj samą siebie, że sukces jest bliżej niż myślisz. Jeśli coś, czego pragniesz dokonać wydaje się pozornie niemożliwe, wspomóż się afirmacjami. Codziennie rano i wieczorem powtarzaj sobie: "Uda mi się”, „mogę to zrobić”, „jestem najlepsza”, „dam czadu i wszystkim pokażę, że ja też mogę osiągnąć to, co oni”. Stale powtarzane treści twój umysł szybko uzna za prawdziwe i wszystko, co zamierzasz zrealizować, wyda ci się łatwiejsze. Stosuj tą taktykę także podczas treningu lub chwili zwątpienia, gdy będziesz czuła pokusę zjedzenia czegoś niezdrowego.


16. Nie traktuj pierwszego stycznia jak wyroczni, tylko zwykły dzień – kolejną okazję do spełnienia marzeń.

17. Marzenia mają magiczną moc, więc użyj wyobraźni! Chcesz mieć sześciopak? Zamknij oczy i wyobraź go sobie na twoim brzuchu. Dokładniej pisałam o tym tutaj - 10 wskazówek, które pomogą ci pozostać zmotywowaną (klik).

18. Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Jeśli masz zamiar zacząć biegać, nie zaczynaj od 10 kilometrów. Nawet jeśli uda ci się pójść na jogging na całą godzinę przez jeden, dwa, trzy dni, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że czwartego będziesz mieć dosyć. Zacznij od kilku minut lub małego kółka, które pozwoli uniknąć zniechęcenia ciężkim wysiłkiem, który będzie szokiem dla twojego organizmu. Bądź dla siebie cierpliwy – dojdziesz do pełnej godziny, ale nie od razu.

19. Wprowadź nawyki. Nowe przyzwyczajenia kształtują się w różnym tempie, zależnie od osobowości. Psychologowie twierdzą, że potrzebne jest 21 dni na wyrobienie nawyku. Zatem trzy tygodnie systematyczności ugruntuje i zautomatyzuje nasze dążenie do celu. Staraj się nie dopuszczać do przerw. Jeśli zdarzy ci się dzień kryzysu, następnego dnia udaj, że nic się nie stało i wróć do tego, co robiłaś. Jeśli będą to dwa dni przerwy, to jest to ostateczny sygnał ostrzegawczy – masz jeszcze szansę wrócić do postanowienia. Jeśli jednak poddasz się na całe trzy dni… prawdopodobnie podświadomie odpuściłaś. Cały czas to powtarzam osobom, które myślą, że chęć jedzenia słodyczy minie po kilku dniach.

źródło: pragmatyk.pl

20. Nie rób niekończącej się listy wielkich planów. Celuj zawsze w dziesiątkę, a jeśli nie będziesz miała tylu postanowień, stwórz siedem. Siedem to magiczna liczba, która kojarzy nam się z siedmioma cudami świata – po osiągnięciu więc swych celów sama staniesz się takim cudem.


21. Bądź konkretna. Postanowienie musi być konkretne, precyzyjnie sformułowane. Inaczej będziesz robić sobie wymówki i usprawiedliwiać się podciągając różne niedociągnięcia pod luki w postanowieniu. 'Będę żyć zdrowiej' - to zbyt ogólne sformułowanie. Postaw na konkrety: 'będę chodzić na jogę / aerobik / pilates / siłownię', 'będę jeść więcej warzyw i owoców', 'wypiję codziennie 1,5 litra niegazowanej wody', 'będę się kłaść przez 23'. To są konkrety. Konkretów może i trudniej się trzymać, ale równie ciężko się z nich wywinąć i usprawiedliwić.

22. Wprowadź system nagród i kar, o którym pisałam już tutaj (klik). Wprowadź do swojego życia drobne kary i nagrody. Nie mam tutaj na myśli rezygnację z wypadu na Karaiby, bo nie schudłaś dziesięciu kilo. Za dotrzymywanie postanowień pozwól sobie na chwilę relaksu, wybierz się na dobry film do kina, zrób sobie wieczór piękności z maseczkami, peelingami i długą, pachnącą kąpielą. Pamiętaj, że ten system ma cię motywować wciąż do działania, a nie zniechęcać. 

23. Poszukaj wsparcia. Jeśli nie jesteś typem samotnika, być może łatwiej będzie ci zacząć ćwiczyć w towarzystwie, namów więc kogoś z rodziny lub znajomego na rozpoczęcie aktywności fizycznej. W tym poście (klik) pisałam o tym, że treningi w grupie w szkole zawsze dostarczały mi wiele radości. Razem dużo łatwiej się wspierać oraz możecie więcej. Dzięki temu będziecie pilnować się nawzajem, motywować i podnosić na duchu w chwilach zwątpienia. Zawsze możesz znaleźć osobę, która ćwiczy już od jakiegoś czasu – wtedy zyskasz mentora, a jego własna przemiana stanie się dla ciebie inspiracją oraz motywacją. Ludzie aktywni fizycznie również lepiej zrozumieją osobę początkującą niż ci, którzy w ogóle się nie ruszają, ponieważ gwarantuję ci, że oni byli w tym samym miejscu, co ty teraz. Każdy od czegoś zaczyna – nie ma maratonu bez startu. Nikt się nie urodził z boskim ciałem niczym aniołki Victoria’s Secret. Modelki także muszą ćwiczyć jak ty, żeby tak wyglądać.

UWAGA! Jeśli nie masz kogoś na kim możesz polegać, pamiętaj, że zawsze możesz do mnie napisać, a ja dodam ci otuchy i motywacji, obiecuję.

24. Postaraj się, aby to, co planujesz, pasowało do twojego charakteru. Wyobraź sobie taką sytuację – pewna kobieta jest domatorką i nagle postanawia co tydzień zabierać rodzinę za miasto. Jak myślisz uda jej się czy nie? Fakt, być może dopnie swego i zorganizuje kilka wyjazdów, ale niestety istnieje również możliwość, że podczas nich nie będzie się dobrze bawić, a przecież nie o to tu chodzi. Jeśli chcesz poprawić relację z przyjaciółmi, nie musisz koniecznie zapraszać ich na miasto. Umów się z nimi na wieczorek kinowy u ciebie w domu – w ten sposób będziesz w swoim naturalnym środowisku, w którym czujesz się bezpiecznie i z pewnością miło spędzisz czas. Osiągniesz cel, nie ponosząc przy tym żadnych wyrzeczeń, które mogłyby cię hamować w działaniu.

25. Czas wypełnienia postanowień traktuj z dystansem. Bardzo często widzę na twitterze tweety w stylu „Muszę schudnąć 5 kg w miesiąc”. Pytanie – skąd wiesz, że właśnie tyle schudniesz w miesiąc oraz jak będziesz wyglądać z tymi straconymi 5kg? Jeżeli nie osiągniesz celu w wymaganym czasie, zniechęcisz się tylko. Nie o to nam przecież chodzi. Nie nastawiaj się - w zamian za to bądź elastyczna.
Jak Wam idzie dotrzymywanie postanowień noworocznych?

Artykuł powstał w oparciu o inne strony internetowe

You Might Also Like

10 komentarze

  1. ciekawy post, mega podoba mi się ramka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ściągnęłam sobie jedną z grafik i zamierzam wykonać twoje DIY. Jednym z moich postanowień noworocznych jest praca nad sylwetką - na razie bardzo dobrze mi idzie :)
    colorfulpantalooons.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nice! I love and i follow your blog, please follow me too
    http://alamodenatine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. jak zwykle mi pomagasz :D
    http://polowcia--blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę szacunek!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepszy post jaki kiedykolwiek przeczytałam, bardzo motywujący! Jestem pod wrażeniem. Pomoże mi to na pewno! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej :) Mam małe pytanko. Czy przed i równocześnie po treningu lub bieganiu mogę jeść takie produkty jak serek wiejski, twarożek, jogurt naturalny? Pytam, ponieważ nie jestem pewna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, oczywiście, że można, czemu by nie? ;)
      Pozdrawiam,
      Angelika x

      Usuń
  8. Bardzo przydatny post! Super :D Z pewnością wydrukuję sobie taką grafikę. :)


    http://passionismygreatlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko siedzi w głowie - reszta to tylko dodatki :)
    Damy radę!
    Wytrwamy w postanowieniach :D

    OdpowiedzUsuń


Instagram