⚠️ APEL O ZDROWIE! ⚠️


Nie mogę już dłużej być obojętna na ten temat, ponieważ nie wygląda na to, żeby sytuacja miała się polepszyć. Ktoś musi powiedzieć wreszcie STOP. Naturalnie temat zaburzeń odżywiania jest wszystkim powszechnie znany, jednak większość dalej popełnia te same błędy i mam nadzieję, że uda mi się sprostować dzisiaj kilka kwestii.

Opowiem wam pewną historię...
Nie tak dawno temu, w dobie internetu, żyła sobie pewna dziewczyna o imieniu X. Dziewczyna była ambitna, miała dobre oceny, świetnie dogadywała się z rodzicami. Jednak zawsze miała problemy z rówieśnikami w szkole - była wyśmiewana, obgadywana i już dłużej nie mogła znieść wzorku tych wszystkich ludzi na sobie. Jej psychika stopniowo upadała, dlatego w końcu doszła do wniosku, że to z nią musi być coś nie tak, więc musi się zmienić. Nigdy nie miała problemów z wagą, ale nagle, spoglądając w lustro, zaczęła dostrzegać niepokojące rzeczy, np. tu i ówdzie miała za dużo tłuszczyku, uda mogłyby być chudsze, a brzuch ładnie zarysowany. Dlatego postanowiła zwrócić się po pomoc, w tajemnicy, do wujka Google, który jak najlepszy specjalista odpowiedział jej na wszystkie pytania. Zaczęło się niewinnie od wykluczenia z diety słodyczy oraz fast foodów. Jej posiłki były zdrowe, a porcje w miarę duże. Po kilku dniach dołożyła do tego nieskomplikowane treningi. Minął pierwszy miesiąc, więc przyszły pierwsze efekty, jednak w między czasie tu zdarzyła się jakaś rodzinna impreza, tam podjadła cukierka i dopadły ją pierwsze wyrzuty sumienia. W końcu gdyby oparła się pokusie wtedy, może wyglądałaby lepiej? A co jeśli ta pełnoziarnista skibka chleba z serem żółtym to też już było za dużo? Stopniowo jej myślenie zaczęło się zmieniać - wprowadziła jeszcze bardziej restrykcyjną dietę, a nawet dochodziło do takich sytuacji, że płakała nad talerzem, widząc kawałek tłuszczu w szynce. W tym samym czasie zwiększyła ilości treningów, które również wydłużyła. Wreszcie jej ciało zmieniło się na lepsze! Jest chuda, nie widać jej wystającego brzucha, a przez przerwę pomiędzy udami mogłaby spokojnie przejść jedna osoba! Cel wydawał się być pozornie osiągnięty, lecz X nie dostrzegła innych skutków ubocznych - włosy wypadały jej garściami, sił miała coraz mniej, cały czas było jej zimno, nie pamiętała daty swojej ostatniej miesiączki, jej odporność była równa zeru, a w domu narastały konflikty, które wcześniej nie istniały. Niestety w szkole nic się nie zmieniło, ponieważ koledzy zaczęli ją nazywać "wieszakiem", a przecież to dla ich uwagi chciała się zmienić. W końcu pewnego dnia zemdlała i trafiła do szpitala z diagnozą - anoreksja.


Historia jest kompletnie zmyślona na potrzeby bloga, jednak obraz "X", przedstawiony w niej, to zbiór typowych zachowań dzisiejszej młodzieży. "X" może być każdy z nas, ty, drogi czytelniku lub twoja siostra, koleżanka, a nawet kolega. Dlatego warto zastanowić się nad definicją "fit życia", ponieważ większość ma błędne pojęcie na ten temat.



Co w dziewczynie na lewo było takiego złego?





Martwi mnie to, że nastolatkowie w internecie zamiast motywować się do zdrowego odżywiania oraz ćwiczeń, dopingują się nawzajem do głodówek na forach lub "grupach wsparcia". Często też dochodzi do sytuacji, kiedy hejtują tych, którzy ciężko pracują na swój sukces i naprawdę mają wiedzę w tej dziedzinie, aby im podciąć skrzydła. Z kolei drugim, najgorszym zjawiskiem jest wprowadzanie w błąd osób początkujących, które naiwnie słuchają się rzekomo "doświadczonych" ludzi w internecie, ponieważ nie chcą wydać pieniędzy na porady u profesjonalistów. Według mnie zasada jest jedna - nie znasz się na danym temacie, to nie pouczaj innych.


NIE JESTEŚ DIETETYKIEM - NIE UKŁADAJ DIET 
NIE JESTEŚ TRENEREM - NIE UKŁADAJ PLANÓW TRENINGOWYCH
SWOIMI DZIAŁANIAMI MOŻESZ KOGOŚ SKRZYWDZIĆ



CO TO JEST DIETA?

A teraz odpowiedz sobie na jedno, proste pytanie, które może sprawdzić wielkość twojej wiedzy na temat odżywiania:

Z czym kojarzy ci się słowo "DIETA"?

No jak to z czym - przecież to odchudzanie!

A własnie, że nie! I to podstawowy błąd!

DIETA TO SPOSÓB ODŻYWIANIA. Każdy z nas ma dietę, tylko jedni bardziej zdrową, a drudzy mniej. Tak, twój brat, który całe dnie wcina słodycze, też ma dietę! Dieta to nie odchudzanie!


A CO TO JEST FIT ŻYCIE?

Przytoczę tutaj moją własną definicję ze starego postu:


FIT ŻYCIE - życie szczęśliwe, pełne uśmiechu i radości, życie zdrowe, w którym nie ma miejsca na głodówki, choroby, przejmowanie się, że opuszczę jeden trening, życie na luzie, życie, w którym nie będę niczego żałować, a za to czerpać jak najwięcej, życie pełne pewności siebie.


Więc jeśli nie jesz całe dnie, przekładasz trening ponad dobro bliskich, uciekasz na siłownie ze szkoły, uważasz, że nawet w wodzie jest za dużo kalorii, bo obsesyjnie je liczysz, to nie, nie jesteś fit. Zdrowy styl życia zaczyna się w głowie, nie na talerzu.

Zdrowe odżywianie to także nie podążanie ślepo za trendami żywieniowymi. Raz na instagramie spotkałam się z sytuacją, kiedy jedna osoba próbowała na siłę przekonać mnie do przejścia na dietę bezglutenową, mówiąc, że popełniam największy błąd swojego życia i sama sobie szkodę. Jednak czemu mam to robić, jeśli nie mam jego nietolerancji? Przy układaniu własnego jadłospisu musimy się kierować własnymi preferencjami, tym co lubimy, co nam szkodzi, a co sprawia, że mamy więcej energii. Nie mamy danej diety tylko dlatego, że mojej ulubionej gwieździe ona pomaga, to mi też musi. PATRZ TYLKO NA SIEBIE!




Co jest złego w tym śniadaniu?



RÓŻNICA POMIĘDZY WYSPORTOWANYM CIAŁEM 
A WYCHUDZONYM

Nie rozumiem dlaczego ludzie nie widzą granicy pomiędzy chudym a wysportowanym ciałem - przecież są one widoczne na pierwszy rzut oka!

WYCHUDZONE CIAŁO - brak jędrności, zero biustu, brak jakichkolwiek kształtów, szara cera, smutne oczy, zero mięśni, brak siły, brak uśmiechu, rzadkie włosy, anemiczny wygląd, wszystko z takich osób spada, wystające kości, niezdrowe, łatwo łamiace się paznokcie, szkieletowe nogi i ręce.

Co tutaj jest pięknego i godnego podziwu?

WYSPORTOWANE CIAŁO - ciało seksowne, często z pięknymi, kobiecymi krągłościami, jędrne pośladki, brak celulitu, uniesiony biust, pięknie zarysowane ręce, zgrabne (ale nie patykowate) nogi, lekko umięśniony brzuszek i piękne wcięcie w talii.

Jeżeli ktoś dąży do wychudzonej sylwetki, a wysportowaną kobietę uważa za grubą, to dana osoba prawdopodobnie ma już problemy natury psychicznej i powinna zasięgnąć opinii lekarza (nie obrażając nikogo).


WYCHUDZONE vs. ZDROWE I SILNE

Decyzja należy do ciebie.





CYFRY NA WADZE NIE SĄ 
WYZNACZNIKIEM  ŁADNEJ SYLWETKI 
- MNIEJ TO WCALE NIE ZNACZY LEPIEJ

Kiedy to w końcu zrozumiecie? Ile można to tłumaczyć?

Można ważyć 65 kilogramów i mieć jędrne, lekko umięśnione ciało lub 58kg oraz być tzw. "skinny fat" z otłuszczonym całym ciałem wraz z narządami wewnętrznymi. Tłuszcz nie jest równy mięśniom!

Jeśli obsesyjnie ważysz się kilka razy dziennie, wyrzuć wagę przez okno i zapomnij o niej! To normalne, że rano ważysz mniej, a wieczorem więcej, więc przestań się dobijać. Twoja waga zależy od wielu czynników, np.: godziny ważenia, tego co jesz, czy łatwo odkłada ci się woda w organizmie, czy robisz to przed lub po posiłku, czy jesteś przed/w trakcie/po miesiączce.


Objętość tkanki mięśniowej jest mniejsza, niż tkanki tłuszczowej o tym samym ciężarze!

Tkanka mięśniowa zużywa więcej energii w spoczynku (nie wykonując żadnej pracy), niż tkanka tłuszczowa! Czyli oznacza to, że zwiększa się nam spoczynkowa przemiana materii.

Spoczynkowa przemiana materii - wydatek energii konieczny do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych organizmu w warunkach spoczynku.



To ja i moja dwuletnia metamorfoza. 

Nie straciłam ani kilograma
Na obydwóch zdjęciach ważę tyle samo - 60 kilogramów.
Co zmieniłam?
- dietę
- zamieniłam tłuszcz na mięśnie, 
- nauczyłam się trochę robić makijaż 
- mam teraz dłuższe włosy.
- zaczęłam ćwiczyć w domu
Tyle wystarczy, żeby polubić siebie bardziej.



Waga nie jest wyznacznikiem kobiecości i tylko ty możesz o niej decydować. Nikt, kto nie jest tobą, nie ma prawa w nią ingerować!



Lustro lustrze nierówne!


JAK NAMI MANIPULUJĄ

W dawnych czasach wielkość brzucha oznaczała zamożność. Aczkolwiek teraz wszystko się zmieniło, ponieważ niestety media propagują (czasem nawet przeraźliwie) chude sylwetki, co tylko i wyłącznie powoduje, że czujemy się gorzej z własnym ciałem, mimo że często nie mamy powodów ku temu. 

Jak widać na pierwszych zdjęciach, w sieciówkach wywierają na nas ogromną presję przez rozmiary ubrań, które nosimy. Ciągle czytam o dziewczynach, które za wszelką cenę muszą dojść do rozmiaru S lub najlepiej XS, ale co wam to da? Czy jeśli wreszcie kupicie upragniony ciuch w tym rozmiarze, zaczniecie lubić siebie? Kierując się tą filozofią, nigdy bym nie mogła być dumna z mojego ciała, ponieważ mam 176 cm wzrostu i naprawdę często muszę kupować w ubraniach M, L, bo S'ki są mi zwyczajnie za małe lub za krótkie. No i co? Tragedia się jakaś dzieje? Zobaczcie jak wyglądają męskie rozmiary oraz jak wpływają na nas przez oświetlenie i lustra w przebieralniach. To wszystko to jeden, wielki biznes!

Z kolei Meghan Trainor w "All about that Bass" śpiewa:
"Widzę, że czasopisma pracują na Photoshopie 
Wiemy, że to gówno nie jest prawdziwe 
No dalej, skończmy z tym (...)"

I cały przekaz tego fragmentu widać na trzecim zdjęciu. Przedstawiona jest na nim Selena Gomez, która jest przepiękną kobietą ze wspaniałą, kobiecą figurą. Dlaczego więc tak drastycznie zmienili ją w tej sesji? Dlaczego okłamują nas wszystkich? Przecież Selena Gomez nie ma żadnego powodu do wstydu! Osobiście uważam, że na zdjęciu bez obróbki wygląda o wiele lepiej i zdrowiej.

Dlaczego normalność już nie jest w modzie?

A potem na hashtagach roi się od takich tweetów:




NIE WIERZ METAMORFOZOM W INTERNECIE

Często oglądamy na instagramie i facebooku metamorfozy innych ludzi, którzy osiągnęli kolosalne efekty w krótkim czasie i zastanawiamy się dlaczego nam tak dobrze nie idzie, co robimy źle. 

Odpowiedź jest prosta - nie robimy nic źle, tylko zostaliśmy ofiarami manipulacji.

Czy uwierzyłybyście, że zdjęcia blondynki i brunetki powyżej podchodzą z tego samego dnia? 

W amerykańskiej telewizji (filmik pierwszy) pokazali metamorfozę trenera Andrewa Dixona, który aby udowodnić swoim podopiecznym, że są karmieni stekiem bzdur przez media, wykonał eksperyment, udowadniający, że można niewyobrażalnie zmienić swoje ciało zaledwie w 1h! A efekty wyglądają na wiele miesięcy ciężkiej pracy...

Wystarczy:
- wypchnąć brzuch do przodu
- stanąć zgarbionym
- wyglądać smutno na zdjęciu
- stać prosto i blisko lustra (jeśli wykonujemy zdjęcie w lustrze)
- wyglądać niechlujnie (np. nieumyte włosy, związane w kitkę, brak makijażu)
- mieć kiepskie oświetlenie

A następnie:
- zrobić makijaż i fryzurę, aby wyglądać młodziej
- uśmiechnąć się
- ustawić się lekko bokiem
- zadbać o dobre oświetlenie
- nasmarować się oliwką lub olejem kokosowym
- wyglądać na szczęśliwą i zadowoloną
- wykonać kilka ćwiczeń, aby mięśnie lepiej się napięły
- w miarę możliwości opalić się (np za pomocą samoopalacza)

I mamy gotowe zdjęcie kilkumiesięcznej metamorfozy!

Sukces w odchudzaniu osiągniemy tylko przez ciężką, systematyczną pracę na treningach, a także o dbanie o to, co znajduje się na naszym talerzu. Przede wszystkim musisz uzbroić się w cierpliwość - nic nie przychodzi od tak.






Filmiki podane powyżej potwierdzają to, co wcześniej napisałam.


Jakiś czas temu DDTVN zrobił reportaż o fit królowych (link). Wystąpiła w nim m.in. Monika Bodalska, która pokazała jak wygląda robienie "perfekcyjnych" zdjęć na instagrama (2:48)

"Żeby zrobić fajne zdjęcie, najlepiej przyjąć fajną pozę. Więc ja często staję po prostu na jednej nodze, obciążając na niej ciężar, żeby uwydatnić wielkość pośladka i dzięki temu wydaje się, że nasza talia jest wąziutka, pośladki duże, do tego spinamy nogi i uwydatniamy nasze zalety. Zazwyczaj robię zdjęcie danej partii wtedy, kiedy ją trenowałam, żeby jak najlepiej wyglądała na zdjęciu."

Więc teraz widzicie, że to wszystko z góry jest dobrze przemyślane. Każdy tak robi - Pamela Reif, którą wszyscy podziwiają też to stosuje (zdjęcie pierwsze). Takie małe triki, a powodują, że samoocena dziewczyn się zmniejsza, ponieważ myślą, że nigdy nie będą tak idealne.

(ta część postu nie ma urazić Moniki lub innych internetowych fitnessek, a jedynie pokazać brutalną prawdę o zdjęciach na social media)


Modelka Iskra Lawrence także pokazała jak naprawdę wygląda robienie zdjęć na social media.

Dziewczyna ostrzega, żeby nie wierzyć we wszystko, co widzimy w internecie. Na obydwóch fotografiach jest ubrana tak samo, ale dzięki pewnemu trikowi, który zastosowała, na jednym ze zdjęć wygląda dużo korzystniej. Wystarczyło dobrze się ustawić. Patrząc na fotografie widać, że Iskra dużo szczuplej wygląda na zdjęciu, na którym jest lekko pochylona. Jak sama podkreśla "wszystko to kwestia odpowiedniego światła oraz ustawienia się do zdjęcia.". 


Dlaczego więc cały czas porównujesz się do 
"internetowych ideałów"?


NIE SŁUCHAJ SIĘ LUDZI, PONIEWAŻ DLA NICH NIGDY NIE BĘDZIESZ WYSTARCZAJĄCO DOBRA

Przedstawię wam autentyczną sytuację, z którą spotkałam się podczas Wielkanocy. Mianowicie udostępniłam na twitterze zdjęcie, które widzicie u góry. Spytałam się pod nim czy wszyscy są już po świątecznym cheatcie jak ja (podczas świąt nie hamuję się i jem wszystko - zaczynając od sałatek i kiełbas, a kończąc na plackach i czekoladzie). Niestety zdjęcie, ku mojemu zdziwieniu, wywołało lawinę komentarzy na temat mojej sylwetki. Niektóre z nich były bardzo miłe (za co jeszcze raz bardzo dziękuję), jednak w innych zarzucano mi, że jestem za chuda itp. Szkoda tylko, że te osoby nie wiedzą, że w szkole wszyscy mówią, że pożeram jedzenie niczym odkurzacz (jem jakąś przekąskę na każdej przerwie), a poza tym ważę 60 kilogramów (jeśli ktoś mi nie wierzy, mogę zrobić zdjęcie wagi)!!! Wystarczyło dobrze się ustawić, żeby oszukać w pewnym sensie odbiorcę. Czy widać po mnie, że ważę aż (albo tylko) tyle? Oczywiście, że nie i to kolejny dowód na to, że waga nie ma znaczenia. Poza tym nie wiem jaki cel miały negatywne komentarze twitterowiczek - czy chciały mnie "przestrzec" przed czymś lub obrazić. Nie wiem, lecz zdaję sobie sprawę, że gdyby na moim miejscu była jakaś inna dziewczyna, podatna na wpływy obcych, załamałaby się nimi. 

Dlatego apeluję! Jeśli chcecie komuś zwrócić uwagę, że wygląda niezdrowo, za chudo i martwicie się o niego, nie używajcie takich określeń jak "weź coś zjedz", "wyglądasz jak cień", "jesteś obleśnie wychudzona", bo zostanie to odebrane w kompletnie inny sposób. Jakbyście się czuli na miejscu takiej osoby? Napiszcie to w łagodniejszy sposób, np. "Czy nie uważasz, że przydałoby ci się troszkę przytyć?". To naprawdę nie jest trudne, a zmieni charakter całego przekazu.






Ten sam problem ma Emily Skye:

W jednym ze swoich postów na fanpage'u napisała, że gdy wstawia zdjęcia na napince, otrzymuje komentarze typu "za dużo", "wyglądasz jak facet". Natomiast, kiedy dodaje zdjęcia w naturalnej pozie oraz kobiecym stroju, pojawiają się opinie, że wygląda "anorektycznie", "za chudo" i przydałoby jej się zjeść coś. Emilie swoim wpisem na facebooku pokazała, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie ciebie krytykował - najważniejsze to podobać się samemu sobie i dążyć do sylwetki jaka nam się podoba, nie komuś innemu. W końcu to my musimy czuć się dobrze we własnej skórze.




WYBIERAJ MĄDRZE WZORY DO NAŚLADOWANIA

Warto zwrócić uwagę na bardzo ważną rzecz - musimy rozważnie wybierać osoby, którymi się inspirujemy, ponieważ każda z nas ma inną sylwetkę. Największą zmorą kobiet są duże uda - tweety z lamentami na ich temat widzę kilka razy dziennie. Nie chcę w tym momencie nikogo zniechęcać do dalszej pracy, ale niestety niektóre kobiety nie są stworzone do posiadania chudych ud, nieważne jak długo będą się starać. Każda z nas ma inną budowę - ja jestem wysoka, mam chude nogi, ale za to moja pupa nie zachwyca jakoś, bo należy do przeciętnych, a cały tłuszcz gromadzi mi się w boczkach i na brzuchu. Z kolei moje koleżanki są niższe, z pewnością mają zgrabniejszy brzuch, ponieważ wszystko im się odkłada w pupach, biodrach i udach. Taką po prostu mamy naturę, a jej nie da się oszukać. Dlatego zamiast płakać w poduszkę, mówiąc jak bardzo nienawidzimy swoich nóg, trzeba je zaakceptować i chociażby starać się je ujędrnić, aby wyglądały seksownie. Nie wpatruj się ślepo w "skinny girls" na tumblerze. Znajdź dziewczynę, która ma podobny typ sylwetki do cb, dzięki czemu będzie ci łatwiej się zmotywować.



DEFINICJA PERFEKCYJNEGO CIAŁA WEDŁUG MNIE

Moim zdaniem nikt nie ma prawa narzucać nam jak wygląda perfekcyjne ciało. Perfekcyjne ciało to nie konkretne wymiary, a stan umysłu. To pewność siebie i zadowolenie, z którym patrzymy na siebie w lustrze. Ciało idealne ponadto powinno być zdrowe, abyśmy mieli pewność, że stać nas na przekraczanie własnych barier. Nieważne jaki masz kolor włosów czy masz je długie lub krótkie, czy masz trądzik, piegi lub porcelanową cerę. Nie ma też znaczenia jak się ubierasz lub jak się uczysz, ponieważ żadna z tych rzeczy nie determinuje osobą jaką jesteś. Najważniejsze jest to, co masz w środku, jakim jesteś człowiekiem i czy sobie się podobasz. Nikt inny w tej kwestii nie ma nic do gadania. Najważniejsza jesteś TY!

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu zastanowicie nad tym do czego dążycie w życiu. 

Czy liczy się dla was ładne ciało na lato, a może zdrowe z silną psychiką na całe lata? 

Czy wygląd waszego ciała naprawdę może zdeterminować waszą całą opinię o samej siebie? 

Czy naprawdę macie zamiar dalej przejmować się opinią drugiego człowieka? 

Czy życie, które jest tak krótkie, jest naprawdę tego warte?

Kierujcie się zasadą złotego środka. - nie odmawiajcie sobie wszystkiego, nie katujcie się dietą. Jeżeli źle się czujesz, idź do łóżka, włącz dobry film i zjedz sobie czekoladę, a nie męcz się na treningu. Jeśli wiesz, że ten jeden kawałek maminego tortu nie spowoduje, że zapomnisz o sensie całego zdrowego odżywiania i na drugi dzień pójdziesz z uśmiechem na trening dla własnej satysfakcji, zjedz go bez wyrzutów sumienia. Jeden "zły" posiłek nie zniszczy waszej kilkumiesięcznej pracy, a za to odmawianie sobie wszystkiego może przynieść tragiczne skutki.






A jeśli mój post nie zmienił twojego postępowania, te filmiki na pewno to zrobią:















You May Also Like

5 komentarze

  1. Teraz nie wiem czy nadal jeść wysokowęglowodanowo czy yolo - jeść i węglowodany i tłuszcze ale nie 3000kcal tylko tyle ile mam ochotę ALE ZDROWO. Jem tylko 3 dania w tygodniu na zmianę (jestem weganką) i mama patrzy na mnie jak na dziwadło i myśli, że ja dalej chcę chudnąć (nie chcę, ale też nie chcę mieć więcej tkanki tłuszczowej) bo miałam za sobą zabuzenia odżywiania ale jak tylko naprawiła się waga i zobaczyłam 40kg przy 169cm to zaczęłam jeść 3k kcal ale potem znalazłam takie coś "Jedz 3k kcal z węglowodanów i nie tyj" to sobie sprawdziłam i stosuję i nie tyję ale to serio mi obrzydło. Chciałabym ćwiczyć ale mama uzna, że robię to aby schudnąć a ja chcę mieć tyłek. -C

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wyobrażasz sobie, jaką dałaś mi dawkę motywacji. Serio, dziewczyno. You killin it

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post! Ja nie zauważyłam aby sylwetka anoreksji aktualnie była promowana w Internecie. Poza tym nie możemy wrzucać wszystkich do jednego worka. Anoreksja to poważna choroba psychiczna, a czasami po prostu ktoś jest szczupły i już. Ogólnie post bardzo motywujący i zachęcający. :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki cudowny post ze wszystkim się zgadzam! Jesteś cudowna dziękuje xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Link do tego postu wysłała mi przyjaciółka. Dałaś mi wiele motywacji i wiary w siebie. Dziekuje ❤

    OdpowiedzUsuń